Znad Narwi

Opowieści znad Narwi

Upalne klenie

Tegoroczne lato jest ( było? ) wyjątkowo upalne. Wysokie temperatury plus całkowity brak deszczu zmieniły Narew w wąsko płynący strumień. Niska woda całkowicie odsłoniła i udostępniła sródrzeczne rafy. Wystające kamienie pojawiały się w miejscach, o których do tej pory nie miałem pojęcia. Lubię łowić na takiej wodzie o ile oczywiście taki stan nie trwa zbyt długo.

Sumy to ( jeszcze ) nie moja bajka, bolenie na niżówce też średnio mi pasują, na sandacza będzie czas później. Zostały wszędobylskie klenie.

Pierwsze dwa wypady były średnio udane. Coś tam złowiłem ale rozmiarowo było kiepsko. Worek otworzył się na trzecim wyjeździe. Ryby stały praktycznie na każdym napływie i o dziwo bardzo entuzjastycznie reagowały na podawane smużki. Po kilku wyholowanych sztukach zainteresowanie smużakami spadło do zera. Na agrafce zaczynały wtedy gościć klasyczne woblery i zabawa zaczynała się od nowa. Przez kilka dni złowiłem mnóstwo kleni, w tym kilka powyżej 50 cm. Miałem też cichą nadzieję na spotkanie z brzaną, niestety na nadziei tylko się skończyło 😉 .
28.07..

28.07...

28.07.

28.07

Intensywne brania zaczęły się niespodziewanie i tak też się skończyły. Po kilku wyjazdach na pusto sezon kleniowy na Narwi uważam za zakończony. Najwyższy czas na inne ryby.
28.07....

robert0304

About

W moim przypadku wędkarstwo to rodzinna tradycja. Dziadek łowił, ojciec łowi, ja nie miałem już wyjścia ;). Moją największą miłością jest Narew, choć można mnie spotkać wszędzie tam gdzie słychać szum wody.

View all posts by

3 komentarze

  1. krzyko says

    No to Rychu ładnie połowiłeś, teraz przyjdzie czas na sandacze.Już pora na nocne woblerowe łowy.

  2. hlehle
    hlehle says

    Pięknie połowione.
    Myślisz , że wyniosły się z raf, czy po prostu nie żerują?

    • robert0304
      robert0304 says

      Też się nad tym zastanawiałem. Teoretycznie powinny dalej tam stać i żerować a tu nagle lipa. Z dnia na dzień nastąpił całkowity zanik brań.Nie mam pojęcia jaka była tego przyczyna.