Ani grzybów, ani „rybów”..

Po nawałnicach jakie przetoczyły się w ostatnim czasie znów o rybach mogę jedynie pomarzyć. Postanowiłem więc zajrzeć do lasu, licząc na jako takie pomyślne zbiory.

Niestety, srogo się jednak zawiodłem. Prawdziwki jeśli rosną, to są to pojedyncze sztuki i.. przeżarte tak, że trzeba się cieszyć jeśli choćby kapelusik wyląduje w koszyku. Nie pozostaje więc nic innego jak czekać cierpliwie na piękną, złotą jesień, kiedy zdrowe i dorodne borowiki zbieram przy okazji wypadów na „suche” lipienie 🙂

Kilka fotek z lasu:

DSCN6320

DSCN6322

DSCN6323

DSCN6327

DSCN6329

DSCN6335

DSCN6337

About

View all posts by

2 thoughts on “Ani grzybów, ani „rybów”..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *