WPWS

W poszukiwaniu wędkarskiego szczęścia …

Shimano Stella Ship 3000 – recenzja

Przyszedł czas na testy sprzętu wędkarskiego….

Postaram się żeby wszystkie recenzje były krótkie, rzeczowe i przydatne innym potencjalnym użytkownikom. Będą to również teksty subiektywne, oparte tylko i wyłącznie na moich doświadczeniach i odczuciach.
Jeśli ktoś będzie miał jakiekolwiek pytania co do sprzętu, napraw itp. proszę o info chętnie pomogę 🙂

Na pierwszy ogień pójdzie mój ulubiony kołowrotek który zakupiłem przeszło 3 lata temu Shimano Stella Ship 3000.
Sprzęt wyprodukowany w Japonii w roku 1997 zakupiłem z dobrego źródła w stanie używanym 4 lata temu.
Kręcił gładko i przyjemnie jak na Stelle przystało.

Popełniłem jednak kilka błędów przez które stracił charakterystyczną dla tego modelu aksamitną pracę przekładni …. ale o tym dalej.

W pierwszym roku służył mi głownie jako kołowrotek do wiślanych połowów boleni i nocnych sandaczy. Później kiedy już dostał ostro po dupie, przesiadł się na lżejszy spining kleniowy oraz pstrągowy, czasami do lekkiego łowienia na jeziorach – tak zostało do dzisiaj. W tym roku wyjątkowo zaliczył również pracowity tydzień w Finlandii gdzie pociągnął sporo ryb różnej maści i wielkości 🙂

Niestety człowiek uczy się na błędach. Po pierwsze przyjąłem, że sprzedający się nie myli w kwestii ostatniej daty serwisu (praca wskazywała na to że ma rację) i po drugie najważniejsze, nieopatrznie zaprzęgłem go do zbyt ciężkiego łowienia. Dopiero później okazało się, że była to najdelikatniejsza konstrukcja Stelli jaką wypuścił na rynek japoński koncern. Główne koło zębate pokryte było warstwą porcelanowej powłoki co zapewniało niewiarygodnie aksamitną pracę mechanizmu. Powłoka ta jednak z powodu dużych przeciążeń i braku smaru uległa zniszczeniu w pierwszym roku użytkowania.

Teraz kołowrotek serwisowany jest osobiście przeze mnie, 2 razy w roku i jestem pewien, że posłuży mi przez kolejne 17 lat 🙂

P1020017_mod

2 szpule w zestawie to rzadkość – niestety jedna zaginęła nad wodą 🙁

Jak do tej pory nigdy mnie nie zawiódł. Hamulec działa bardzo precyzyjnie, mechanizm nigdy się nie zaciął ale nie jest to już „masło”. OK 3 lata temu łożysko oporowe zaczęło przepuszczać. Rozebranie go, wyczyszczenie i ponowne naoliwienie rozwiązało problem.

Podsumowując:

Mocne strony: mała waga, bardzo dobre materiały, płynna praca, bezawaryjność, bardzo płynny niezawodny hamulec, bardzo równy nawój linki
Słabe strony: Wrażliwa powłoka porcelanowa na kole zębatym, nie jest odporny na dłuższy pobyt w wodzie, wysoka cena, brak dostępnych części zamiennych, konieczny częsty serwis.

Cena: 2
Trwałość: 5
Niezawodność: 9
Wykonanie i materiały: 10

Uwagi: Świetny sprzęt o lekkiego i średniego spinningu. Odpowiednio często serwisowany kupiony z mechanizmem w dobrym stanie posłuży naszym wnukom 🙂

Dla zainteresowanych posiadam bardzo ciężko dostępny schemat w PDF tego kołowrotka 🙂

Tags:

Pszemo

About

Hmmm...... tu ma być o mnie ?? Uwielbiam łowić na spinning choć ostatnio coraz częściej tylko spędzam czas nad wodą ( If you know what i mean ) Od zeszłego roku wkręciłem się w łowienie na muchę ... w tej metodzie już sam klimat sprawia mi wielką przyjemność. Moja pierwsza wędkarska miłość to Wisła, i właśnie uświadomiłem sobie, że chyba Ją zaniedbuję ??!! Pozdro Przemek

View all posts by

One Response

  1. Kamil Z.
    Kamil Z. says

    Jest i test sprzętu. (Chyba u każdego przyjdzie na to czas, ale może to i dobrze, bo mnogość sprzętu ogromna. ) I to zacząłeś ostro, z wysokiego „C” od legendarnej Stelli 😉 Ładna maszyna. Jak dla mnie do szczęścia brakowało by tylko DH 😉