Kamil's Fishing Blog

Z wędką przez życie …

okoń’

Jesienne łowy na „wieczne” pióra.

Bardzo lubię łowić na koguty. Często to właśnie od nich zaczynam jigowanie. Łowienie jest szybkie i precyzyjne. Z racji tego, że do kogutowania z reguły stosujemy większe obciążenia, niż do gum (aby mocniej puknąć o dno), szybko obławiam nowe miejsce, poznaję jego strukturę, twardość i ewentualne zmiany głębokości. I co najważniejsze, bardzo lubią je ryby,… Read More

Odrzański końca lata.

                  Wyjątkowo ciepły, w stosunku do sierpnia, tegoroczny wrzesień, zachęcał do częstszych wypadów nad wodę. Wysoka temperatura wody, oraz nieco jej wyższy stan, niż letnia niżówka sugerowały, że ryby nadal będą reagowały na moje ukochane topwatery. I rzeczywiście. Klenie buszowały wśród zalanych traw i chętnie wychodziły do… Read More

Trollingowe (i nie tylko) łowy.

Jak już wspominałem w relacji z okoniowego weekendu, jigowanie nie było naszą jedyną bronią w starciu z mieszkańcami bytującymi w odwiedzonym łowisku. Kursując pomiędzy wytypowanymi już miejscówkami, aby nie robić „pustych przelotów”, postanowiliśmy przemieszczać się wolniej, ale za to z wypuszczonymi za burty, głęboko nurkującymi woblerami. Koncepcja okazała się słuszna, bo zwykle już rano, nim… Read More

Okoniowy weekend.

Zaskoczenie i nieprzewidywalność. Kocham to w wędkarstwie. Pomimo, iż staram się, żeby moje łowienie było jak najbardziej świadome, przemyślane i zaplanowane. Żeby miejsca na przypadek było jak najmniej. Mimo to, nie da się ukryć, że element zaskoczenia może być zawsze. Albo kleniowego bączka postawionego na napływie zgarnie sum, lub szczupak, a to okoniowego paprocha zassie… Read More

Weekendowe pożegnanie z taflą.

Ostatnie chłodne dni spowodowały, że bez żalu zostawiłem pstrągówkę na szafie. W bagażniku zameldowały się sanki, świder, pływający kombinezon, echosonda i kilka różnych podlodowych wędzisk. W piątkowy wieczór odwiedzam też znajomego w jego sklepie wędkarskim, celem uzupełnienia zarówno zapasu świeżych robaczków, jak i „newsów z tafli”. SOBOTA W sobotni ranek ruszam w kilkudziesięciokilometrową podróż. Na… Read More

Pierwszy (i ostatni?) lód.

Wreszcie przymroziło! Tylko, czy na tyle, by wejść spokojnie na taflę w poszukiwaniu pierwszych pasiaków? Informacje spływające z różnych źródeł nie były do końca optymistyczne. Lód, owszem, miejscami się pojawił, ale z jego grubością bywa ponoć różnie. Objazd wszelkich placówek z wędkarskmi dobrami też okazał się niewypałem- nigdzie nie ma ochotki! Trudno. Przecież pierwszy lód… Read More

Pasiasty karp na paprocha.

Duży okoń. Obiekt westchnień chyba każdego wędkarza.  Tak, jak nierzadko hurtowo przerzucamy „dłoniaki”, tak spotkanie z okazałym pasiakiem, to z reguły wydarzenie wielkiej wagi i powód do dumy i ogromnej radości. Jak na złość, okonie rosną bardzo powoli i niestety, ale w naszym kraju szybciej skończą w rozgrzanej fryturze, niż osiągną okazowe rozmiary. Dlatego zagraniczne… Read More

Bałałajkowe łowy.

Ależ się naczekałem, by te kilka centymetrów tafli urosło do granicy pozwalajacej po niej chodzić, bez większego ryzyka sprawdzania pływalności kombinezonu. 10-12cm czystej tafli, to grubość pozwalająca na spokojne łowienie. O ile rzeczywiście taką grubość lodu pod sobą mamy. Czasem kilkanaście metrów obok lodu będzie o połowę mniej, więc czujność musi być zachowana. W drodze… Read More

Ta strona korzysta z plików cookie (ciasteczka). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z ciasteczek. Więcej informacji

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z "ciasteczek". "Ciasteczka" używane są w celu dostosowania zawartości stron internetowych do preferencji użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. Używane są również w celu tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych co umożliwia ulepszanie ich struktury i zawartości, z wyłączeniem personalnej identyfikacji użytkownika.

Zamknij