Majówka – cz. II, czyli gruba dogrywka.

Jak wspomniałem na koniec relacji pierwszego dnia majówki, wieczorne „rozprowadzenie”, pełne było pozytywnych emocji. Dzień można było uznać za idealny, zarówno pod względem towarzyskim, jak i wędkarskim. Co dobre, szybko się jednak kończy i Paweł, po grillowej kolacji i niekończących się pogaduchach, musiał wracać do swoich obowiązków. Ja postanowiłem kolejną noc spędzić na tylnej kanapieRead More

Kotwica w łapie, czyli szpital polowy „step by step”.

Każdy z nas zna przysłowie o tym, że „wypadki chodzą po ludziach”. Warto by się zastanowić, czy w naszym wędkarskim slangu nie powinna funkcjonować wersja z dodatkową częścią tego jakże prawdziwego zdania, traktująca właśnie o nas. Tak. Wędkarstwo potrafi być „kontaktowym sportem”. Im bardziej mobilna odmiana naszego hobby, tym więcej okazji do nabawienia się jakiegośRead More

Niżówkowe żniwa i nowy kolczyk.

Uwielbiam letnie łowy. Pomimo, że okresowo, presja na moje ulubione łowiska wzrasta. To czas urlopów, dni są długie i sprzyjają, nawet popołudniowym wypadom nad wodę, więc nierzadko śladów obecności innych wędkarzy nad wodą jest całkiem sporo. Jakby do tego doliczyć hordy komarów, wilgotne, tropikalne powietrze, zatrzęsienie kleszczy i gąszcz pokrzyw zakrywających nawet rosłych facetów, otrzymujemyRead More

Przyjacielski vert

Wyjazdy na ryby w towarzystwie znajomego, dla wielu wiązać się mogą z pewną odpowiedzialnością, zwłaszcza, kiedy występujemy w roli gospodarza. No, bo przecież ciągle opowiadamy sobie o zdobyczach, efektach, a przychodzi do wspólnego wyjazdu i zerujemy. Cóż, tak się zdarza, dlatego uważam, że warto rozważnie dobierać towarzyszy wędkarskich wypraw. Jeśli jakiś Was krępuje, lub powodujeRead More

Sumowy sukces drużynowy

Za każdym razem, kiedy za coś się biorę, staram się wzorować na specjalistach w danej dziedzinie. Nie uważam tego za coś dziwnego, wszak jak się uczyć, to od najlepszych. I tak, chcąc świadomie łowić sumy, staram się podpatrywać tych, dla których te ryby mają już niewiele tajemnic. Oprócz zagadnień techniczno – teoretycznych, cenię sobie teżRead More

Vertykalne kroki naprzód

Jakiś czas temu złapała mnie zajawka na sumy. Najpierw była teoria, potem gromadzenie sprzętu, żeby ewentualnie wdrażana praktyka miała jakikolwiek sens, a potem pierwsze próby. Nieśmiałe, ostrożne. Pierwsze wyjścia ryb, skubnięcia i przestrzelone zacięcia. Kolejnym krokiem były wyprawy wspólnie z Łukaszem, który nakładł mi do głowy tak ogromną ilość wiedzy, że jeszcze sporo wody upłynie,Read More

Niżówka, Bromba i klenie.

(…) rozległe miejscówki staram się obłowić nieco po „pstrągowemu” tzn. stopniowo zwiększając długość rzutu, tak, by nie spalić całego miejsca złapanym zaczepem, spudłowanym rzutem, czy holowaną, z reguły niewielką, rybą z samego końca łowiska. Nie odpuszczam żadnego fragmentu łowiska, gdyż klenie mogą stać zarówno na napływie, tuż za przeszkodami, lub daleko w warkoczu (…)